Sentymentalna podróż fragmentem linii kolejowej nr 224

Nasze Okolice

Kiedy na stację kolejową 15 września 1898 roku w Górowie Iławeckim (wtedy: Lasndsberg) uroczyście wtoczyła się pierwsza lokomotywa parowa ciągnąc za sobą kilka wagonów, nikt raczej nie przypuszczał, że ponad wiek później już tą trasą żaden pociąg nie pojedzie.

gorowo_mapa

Linia kolejowa nr 224 o długości 81,1 km, łącząca Czerwonkę z Korniewem (niem. Zinten), miejscowością w rejonie bagrationowskim obwodu kaliningradzkiego, pozwalała dotrzeć na przykład z Górowa Iławeckiego do Królewca. Po drugiej wojnie światowej i nowych granicach już takiej możliwości nie było. W 1945 roku został rozebrany pierwszy odcinek linii na trasie Korniewo – Sągnity. Pierwszą stacją po stronie polskiej od granicy radzieckiej była wieś Jarzeń, jednak tory w kierunku do Górowa Iławeckiego zaczynały się właśnie w Sągnitach, skąd można było dojechać do węzła kolejowego w Czerwonce.

W setną rocznicę pierwszego pociągu w Górowie Iław. młodzi sympatycy swego miasta urządzili happening polegający na sprowadzeniu na stację kolejową lokomotywy spalinowej z platformą i urządzeniu koncertu na rampie. Potem niewiele już się działo. Pociągi towarowe przestały jeździć w 1999 r.

Jak dzisiaj wyglądają stacje kolejowe zaczynając od Sągnit w kierunku Lidzbarka Warmińskiego? Można do nich swobodnie dojechać korzystając z dróg asfaltowych różnej jakości. Niestety, z dumnych niegdyś wizytówek kolejnictwa zostały żałosne szczątki skazane w najbliższym czasie na zupełną zagładę.

W Sągnitach straszy opuszczony budynek, pozbawiony wewnątrz jakichkolwiek elementów metalowych, pozbawione szyb okna, dziury w dachach, ślady destrukcyjnej działalności człowieka. Tory kolejowe zostały zdjęte, nie ma semaforów, zwrotnic oraz wszelkiej niezbędnej niegdyś do funkcjonowania infrastruktury. Podobnie jest w Dzikowie Iławeckim, gdzie jednak po rozejrzeniu się można odnaleźć na zarośniętym wysoką trawą podwórzu pompę z napisem „FAPOM LESZNO K15/90”.

Do budynku stacyjnego w Kaniach Iławeckich dojechać łatwo, pamiętając jednak o tym, aby w odpowiednim momencie skręcić z drogi w prawo. Po przejechaniu stu kilku metrów ukazuje się czerwona, standardowa stacja. Jej stan nie różni się wiele od już odwiedzonych, z tą jednak różnicą, że na jednej ze ścian można jeszcze odczytać niemiecki napis „SALWARSCHIENEN”. Dawna stacja w Nerwikach jest zamieszkana i zadbana. Nie ma natomiast napisu na ścianie informującego o miejscowości. Tutaj też można zobaczyć, że coś się dzieje z dawnym torowiskiem w kierunku na Lidzbark Warmiński. Zostało ono niedawno oczyszczone i uporządkowane. Czyżby to początek prac nad zapowiadaną ścieżką rowerową?

Smutny widok przedstawia dworzec kolejowy w Górowie Iławeckim. Tutaj jednak dziwnym trafem ocalało ok. 100 m jednego toru kolejowego. Jest też jeszcze niszczejąca wieża ciśnień, zbudowana razem z dworcem, niezbędna niegdyś do uzupełniania wody w parowozach.

Podróżni, którzy kiedyś odjeżdżali z wspomnianych stacji, a dawno tutaj nie byli, odwiedzając je dzisiaj, mogą jedynie westchnąć nad ich żałosnym losem.

Bohdan Tchórz

Facebooktwitter