Zapalmy świecę pamięci

Nasze Górowo Iławeckie

Tego dnia, 1 listopada, wszyscy spieszymy na cmentarze, aby na grobach bliskich, przyjaciół i znajomych zapalić znicze, zmówić modlitwę, przywołać minione, spędzony kiedyś razem chwile, zarówno te radosne, jak i te smutne. Płonąca świeca w naszej kulturze jest  niezwykłym symbolem nieśmiertelności duszy i wyrazem pamięci.

Pierwszy dzień listopada w całym kraju jest dniem szczególnym, bowiem wszyscy starają się zachować powagę i szacunek, w mass-mediach mniej jest polityki, natomiast więcej wspomnień o ludziach wybitnych, zasłużonych dla wspólnego dobra.

Płonące znicze na cmentarzach to także refleksja nad przemijaniem, nad marnością dóbr materialnych. Powinna liczyć się pamięć, albowiem człowiek na tyle jest ważny, jak długo inni o nim pamiętają. Przed majestatem śmierci nie ma ważniejszych i bogatszych. O tym śpiewał kiedyś (dzisiaj raczej zapomniany) Czesław Niemen. Refleksja niezwykle głęboka:

Są też, szczególnie w naszym regionie, cmentarze, na których 1 listopada nie będzie zapalona żadna świeca. To pozbawione opieki nekropolie, gdzie odpoczywają wiecznym snem dawni gospodarze, a miejscem ich pochówków interesują się chyba jedynie szczególni poszukiwacze przygód pozostawiający po sobie równie szczególne ślady. Niemniej, szanując  pamięć owych gospodarzy, można zapalić znicz przed krzyżem ustawionym w centralnym miejscu jakiejkolwiek nekropolii. Drobny, chrześcijański gest.

 

 

„Dzień Zaduszny” – Jan Brzechwa

 

Kiedy miedzianą rdzą

pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,

zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,

smutniejące w dali swojej wysokiej.

 

Na siwych puklach układa się babie lato,

na grobach lampy migocą umarłym duszom,

już niedługo, niedługo czekać nam na to,

już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.

 

Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić,

i odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie…

Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,

gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!

Facebooktwitter